Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel

Cuda załatwiamy od ręki, niemożliwe wymaga tylko trochę więcej czasu

offlinedamariko blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: INDYWIDUALNY
31162 odwiedzin | wpisów: 103, komentarzy: 461, obserwuje: 93

Roślinkom tez dom sie należy

autor: damariko blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Pierwsze roślinki przesadzam.oby przeżyły. Kolejny element "domowości". Jest z tym troszke pracy bo doniczki koło domu są głębokie. W tym roku planuje obsadzić nie wiecej niz dwie.  A co z tego wyjdzie sie zobaczy.mowie ze na wszystko przyjdzie czasn na to tez.



Komentarze (5)
autor:fidulec  dodano: 4 dni temu
Bez roślinek ani rusz. Ślicznie będą wyglądać. Trzymam kciuki, żeby przetrwały zimę.
Odpowiedź do fidulec
autor:damariko  dodano: 4 dni temu
Dzieki, tez bym.chciala.mam je kilka lat na balkonie (niektore z nich)
autor:malinowka3  dodano: 2 dni temu
Świetne są takie doniczki, muszę mężowi pokazać żeby mi takie wymurował 😉 roślinki na pewną się przyjmą i będzie pięknie 😊
Odpowiedź do malinowka3
autor:damariko  dodano: 2 dni temu
My mielismy takie w projekcie, przod i tył zgrane ze soba. Na ppczatku sam klopot z nimi ale teraz pełnia funkcje, sprawiaja radosc i wizualnie swietnie wygladaj
Odpowiedź do damariko
autor:malinowka3  dodano: 2 dni temu
No ja właśnie widzę że mam taką z tyłu kończącą taras, ale z przodu też coś wykombinuje :) wgl świetny kolor drzwi zewnętrznych 😍

Hokery - jeden z licznych zakupów

autor: damariko blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Kupujemy coś nieustannie. szczerze - zwariować od tego można. ciągle coś jeszcze potrzeba, bez czegoś ciężko, albo po prostu wpadło w oko. totalny konsumpcjonizm. mam nadzieje, że niedługo będziemy po prostu korzystać niż tylko konsumować. 

szaf w większości dalej nie ma, na razie pozamawiane. hokery zostałe wzięte razem z zamówieniem sof do salonu.

w międzyczasie mąż zmontował lustro w łazience, zawiesił wiatraczek. w łazience brakuje jednej wtyczki (elektrycy) i szyby pod prysznicem.

póżniej pokażę co nieco dalej.


Komentarze (6)
autor:fidulec  dodano: 4 dni temu
Wiem coś na temat ciągłego kupowania. Dziś się złapałam na tym, że chciałam kupić stolik kawowy do nowego domu choć dopiero robię dach 😆😆
Hokery fajne - pasują idealnie.
Odpowiedź do fidulec
autor:damariko  dodano: 4 dni temu
No wlaśnie nie wiem. Ja mam chyba dosyc zakupow bo za duzo.nie zdaze sie jedna rzecza nacieszyc. Natomiast to co czekalo kupione wczesniej bardziej cieszylo.niemniej hokery mi sie podobaja. I wiekosz tego co mam
autor:mgagatka2013  dodano: 2 dni temu
Super są te hokery!!! A można wiedzieć gdzie je kupiliście?
Odpowiedź do mgagatka2013
autor:damariko  dodano: 2 dni temu
A tak zwyczajnie w agata meble. Przy okazji zamowienia sofy wyszly:)
autor:majk  dodano: 1 dzień temu
Pieknie sie u Was zrobilo. Marze o takim etapie ale u nas ciagle cos. A z innej beczki, jaka macie szerokosc fug? Slicznie wygladaja ale czy przy podlogowce nie powinny byc szersze? Plytkarz cos doradzal? U nas tez Torano grey♡
Odpowiedź do majk
autor:damariko  dodano: 1 dzień temu
Jest juz pieknie ale tyvh niedorobionyvh nie pokazuje;) a takich jeszcze sporo. Tez marzylam. Dojdziecie do tego i dalej. Fuga 2 mm, kafelkarz mowil ze musi byc przy podlogowce ale wiekszej nie sygerowal

Teren cz. I - podjazd i podejścia

autor: damariko blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Panowie kończą nam kostkę, czyli front zagospodarowany, podobnie jak opaska wokół domu. Można przejść suchą stopą, paczkę spokojnie odebrać. Postawiłam dzisiaj odebrane kosze na śmieci, więc jest coraz więcej rzeczy, które dotychczas oczywiste stały przed blokiem, a teraz sobie trzeba samemu zorganizować ... ale będzie coraz lepiej...

opaska wokół

panowie zrobili również większość odwodnienia.


Oswoić dom... refleksja po P

autor: damariko blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Zanim przejdę do wpisów z postępów, z tego co się u nas działo, chciałam dodać wpis trochę inny.

Wszyscy piszą, jak niecierpliwie czekają na dzień P. I jak jest fantastycznie i jakie to spełnienie marzeń. I ja oczywiście temu nie zaprzeczam, ale chciałam ująć inny aspekt. Taki, w którym próbuje się dopiąć wszystko na ostatnią chwilę a ciagle coś nie działa. I o tym, że każdy z nas marzy, żeby wszystko było piękne, lśniące i dopracowane. A rzeczywistość to brakujące meble, ciągły bajzel i brak czasu. Rzeczywistość jest też taka, że przeprowadzałam się bez mojej drugiej połówki, która pracuje (i niestety musimy, skoro mamy takie zobowiazanie). W związku z tym nie do końca się spakowałam, denerwowałam się też, czy ekipa o mnie nie zapomniała i co jeszcze muszę załatwić. Mniejszy problem to, że jak już usiadłam na swojej starej kanapie stwierdziłam, że stare meble totalnie nie pasują do nowego wyobrażenia. Nie do końca dokończona łazienka cieszy mnie oczywiście, ale wcale nie jest tak do końca fajnie bez szyby prysznicowej.

No i kolejna sprawa. Mega cisza. Na razie chyba mi przeszkadza biorąc pod uwagę, w jakim ruchu jestem. Ale może z czasem zadziała na mnie dobrze psychicznie. 

Ale tytuł był "oswoić dom".  Z braku sił nie posprzątałam od razu, będę to robić spokojnie i etapami. Wyjęłam tylko swoje "prezenty" - zamówienia i tak naprawdę wreszcie usiadłam. 

Dzisiaj zaczęłam oswajać dom. Nie przez sprzątanie i układanie, ale ...ugotowałam sobie jedzenie. po tygodniu ganiania prawie bez jedzenia był to najlepszy pomysł, aby poczuć się jak w domu. Oczywiście szukając przypraw, akcesoriów, sztućców i takich tam. I w ten sposób zaczął się proces. A sprzątanie poczeka...najpierw musze poczuć, ze jestem tu gdzie trzeba. Myślę, że w pełni będzie to możliwe, jak przyjedzie druga połówka.

Ze śmiesznych rzeczy...mieszkanie pół na budowie powoduje, że rano panowie od bruku machali mi na przywitanie, gdy piłam kawę...no cóż, przynajmniej w dzień nie jest tak cicho jak w nocy.




Komentarze (17)
autor:kakusek  dodano: 12 dni temu
Powoli sie przyzwyczaisz a potem nie bedziesz mogla sobie wyobrazic jak moglas mieszkac gdzie indziej :-) Wiadomo ze razem latwiej byloby ogarniac nowa przestrzen ale przeciez to tylko etap przejsciowy wiec glowa do gory :-) Gratuluje przeprowadzki:-)))
Odpowiedź do kakusek
autor:damariko  dodano: 12 dni temu
Pewnie tak, i oczywiście wiem o tym wszystkim. z każdą chwilą będzie lepiej. ale fakt, że ostatni miesiąc przed przeprowadzką był mega napięty - sprzedaż mieszkania (z małymi problemami), praca, dogranie budowy. zaczynam ostrożnie oddychać...
autor:nicolka2004  dodano: 12 dni temu
Będzie dobrze😉ja po przeprowadzce nie mogłam znieść hałasu typuszczekające psy, imprezy na ogrodzie u sąsiadów itp. Mieszkam na wsi, dosłownie z 500 metrów od ostatnich bloków miasta. Muszę powiedzieć, że pola niosą różne dziwne odgłosy, których nie słyszałam mieszkając w mieście np.pociąg 😆a tu słyszę. Też oswajałam dom długo😉 Najgorsze było to, że tu stale wieje...a na pięterku wiatr geiźdźe w wentylacji...czasami czułam się jak ,,Dorotka z krainy Oz" - wrażenie jakby dom miał odlecieć😂
Odpowiedź do nicolka2004
autor:damariko  dodano: 12 dni temu
Ja słyszę tupanie mojej świni;P ale przynajmniej on się szybko oswoił...ja też zaczynam..
autor:nicolka2004  dodano: 12 dni temu
Będzie dobrze😉ja po przeprowadzce nie mogłam znieść hałasu typuszczekające psy, imprezy na ogrodzie u sąsiadów itp. Mieszkam na wsi, dosłownie z 500 metrów od ostatnich bloków miasta. Muszę powiedzieć, że pola niosą różne dziwne odgłosy, których nie słyszałam mieszkając w mieście np.pociąg 😆a tu słyszę. Też oswajałam dom długo😉 Najgorsze było to, że tu stale wieje...a na pięterku wiatr gwiźdźe w wentylacji...czasami czułam się jak ,,Dorotka z krainy Oz" - wrażenie jakby dom miał odlecieć😂
autor:fidulec  dodano: 12 dni temu
Zawsze trudno przyzwyczaić się do nowego miejsca,łóżka, sytuacji czy ludzi. Tym bardziej, że długo żyłaś w napięciu, stresie i na wysokich obrotach. Dobrze, że dałaś sobie na luz ze sprzątaniem i zwolniłaś tempo. Zanim się obejrzysz, będziesz piła kawę z mężem na nowiutkiej kanapie 😁
autor:mojeendo  dodano: 11 dni temu
To wszystko prawda, budowa poza tym że fajna przygoda to niestety dość stresująca, a ktoś kto tego nie przeżył nie zrozumie że człowiek cieszy się z tego że ma gładkie ściany albo ocieplone poddasze 😉 potem każdy przychodzi i komentuje że tego nie ma że tamto niedokończone. Ano niestety niedokończone i nie wszystko kupione bo kasy zabrakło albo czasu. Nie przejmuj się ogarniesz powoli wszystko i przyzwyczisz się do nowego miejsca. Pozdrawiam ☺
Odpowiedź do mojeendo
autor:damariko  dodano: 11 dni temu
Dokładnie tak jest. Nie wiedza ile pracy i pieniedzy wlozone. "O sufit ci peka", "nie masz tegi czy tamtego". A wlozylismy mnostwo pracy i wysilku. Na niektore rzeczy tez musimy czekac bo prawie nic.nie ma od reki a nie od razu tez moglam zamowic. No i po przeprowadzce nie rozpakuje sie w jeden dzien.meble beda po kolei, mnostwo rzeczy czeka na swoje miejsce. Ale zmywarka dziala, ciepla woda tez, ogrzewanie jest i pełna.lodówka:)
autor:mkasia  dodano: 11 dni temu
Z perspektywy czasu (mieszkamy rok z lekkim hakiem,) mogę Ci powiedzieć, że ta gonitwa miesiąc przed przeprowadzką, tak czlowieka pobudza, napędza i energetyzuje, że. E w momencie, gdy już się mieszka, emocje zaczynają się normować przychodzi pytanie " ale że to już? Tyle? A gdzie fajerwerki? "

Ja w momencie zamieszkania poczułam pewien niedosyt. Skonczyło się latanie i rozgiąganie doby do 30 godzin, kurierzy dostarczyli wszystkie przesylki i zostaje z tym czlowiek całkiem sam. I to już nie jest to samo. Jest radość ogromna, ale emocje już inne, słabsze. Oswajam dom od 15 miesięcy, z różnych względów do zrobienia jest nilion rzeczy, niektóre już zmieniamy, bo nie zdały egzaminu, niektóre się pojawiają, bo pojawili się nowi domownicy(pies), którzy nie byli uwzględnieni w pracach... I to właśnie jest oswajanie domu. Miłego mieszkania :)
Odpowiedź do mkasia
autor:damariko  dodano: 10 dni temu
No właśnie.chyba zmeczenie juz tak duże ze tez brakowało mi tych fajerwerkow. I wszystko irytuje bo ciągle bałagan i ledwo zmyje ktos depnie. Z czasem jak beda przybywac nam kolejne rzeczy bede ukladac i bedzie lepiej. Niestety nie dalo rady przy takim domu wszystkiego.
Co do.emocji ciesze sie ze troche opadaja bo za duzo.kiedys zakupy mnie cieszyly a teraz jak odbieram 5 przesylek dziennie nie tak bardzo...
autor:karo_line  dodano: 9 dni temu
Pomimo tego, że jeszcze w 100% nie mieszkamy w nowym domu, to mamy za sobą pierwszą noc i powiem Ci, że zgadzam się z Tobą w pełnej rozciągłości. Obudziliśmy się rano i nie poczuliśmy żadnych fajerwerków. Było nam po prostu "dziwnie", nie czuliśmy się jeszcze jak u siebie... I masz rację z tym, że ten dom trzeba po prostu oswoić. Człowiek czeka tyle czasu na ten dzień, a tu... sama nie wiem jak to dobrze określić. Przed nami też jeszcze mnóstwo pracy. Trzymam kciuki za Was i za nas, abyśmy dotrwali i aby jak najszybciej udało się oswoić DOM.
autor:wjdkj  dodano: 9 dni temu
Podziwiam cię że sama to ogarniasz i to jeszcze w takim szybkim tempie. Budowa to taka adrenalina, ciągłe decyzje, telefony, cały czas coś się dzieje,a tu trzeba powoli się oswoić do swojego nowego domu i do spokoju. Głowa do góry,pomyśl że teraz cokolwiek zrobisz to będzie cię cieszyć bo ta rzecz będzie kreować twoje wnętrze. My jesteśmy na etapie wykańczania i miałam tak jak ty. Myślałam że jak już montujemy płytki i wszystkie baterie, to będę miała już całą łazienkę, będę mogła się nią cieszyć, a tutaj zonk bo dopóki nie będzie mebli i pomalowanego sufitu nie montują baterii i pryszniców, niby wszystko kupione a wszystko czeka. Niby wszystko jest a łazienka nie jest taka jakbym chciała. Ale i tak ten etap kocham bo jak coś już robisz to to widać, cokolwiek dołożysz to zmienia pomieszczenie niemiłosiernie. Trzymam mocno kciuki za siłę i żebyś pokochała swoje m2
autor:damariko  dodano: 9 dni temu
Dzieki Wam wszystkim za wsparcie i budujace komentarze.domek kochalam juz wczesniej, teraz tez. Jednak zycie od miesiaca w balaganie nieco mnie przytloczylo (mimo ze nie jestem pedabtka). Chcialabym juz miec ten chociaz idealny "fragment" gdzie moge sie schowac od balaganu i zgielku. Tym bardziej ze na codzien pracuje z ludzmi. I niby wiem to wszystko o czym piszecie ale i tak podnosi na duchu jak sie czyta. Sporo sama ogarniam jednak nie wszystko sama.przyjechala kochana polowka a ja krzycze bo tak mnie zmeczyl bajzel. A najlepsze ze normalnie nie krzycze. Aale trudno to polowce wytlumaczyc ile bylo napiecia, zgrywania na ostatnia chwile terminow, stresu z domem i sprzedaza mieszkania.teraz jakby wszystko idzie ku prostej i jeszcze jest sporo do zalatwienia ii ogarniecia ale powinno byc coraz lepiej. Po prostu dziwne ze tyle sie czekalo a teraz tyle tam denerwuje. No ale zeby ubran sobie nie moc do pracy znalezc. W kazdym razie widze ze sie nieco sprawy normuja bo znowu skupiam sie bardziej na mojej pracy niz tylko na domu. Czasem trzeba od jednego uciec do drugiego...
autor:tala  dodano: 4 dni temu
heh ja miałam tak po ślubie "i co już po wszystkim?":D Teraz brnę drugi raz w to samo?? (w przypadku budowy) Ale kochani może dlatego że ciągle czegoś brakuje odracza ten "the end"
Odpowiedź do tala
autor:damariko  dodano: 4 dni temu
"The end". Fajnje powiedziane. W sumietym.jesli kiedys uzyjemy to okreslenia to chyba dopiero przyjdzie sie martwic...
autor:roleksik  dodano: 4 dni temu
Nie wiem jak to się stało ale nie widziałam Twoich ostatnich wpisów.. Po pierwsze : gratuluję przeprowadzki! A po drugie.. Doskonale Cię rozumiem.. Ja co prawda przeprowadzałam się z mężem, ale dwa dni potem wyjechał do pracy i zostałam sama z tym całym bałaganem i dwójką małych dzieci.. Ciężko było się przyzwyczaić, do dziś czasami czuję się dziwnie sama z dziećmi w nocy w domu.. Szaf i mebli też wszystkich nie mamy, dzisiaj skręciłam w końcu stół, będzie można normalnie zjeść, kuchnia dalej nie skończona.. Jak i dużo innych rzeczy, ale codziennie małymi postępami idziemy do przodu i to cieszy niezmiernie 😉 pomału dorobimy się wszyscy wszystkiego co potrzebne albo tego co nam się podoba 😏
Odpowiedź do roleksik
autor:damariko  dodano: 4 dni temu
Zmęczenie było bardzo skulminowane. Dzisiaj tez padalam. I czasem warczalam przez to.ale jak juz pisalam jest coraz lepiej. W kolejnych wpisach bedzie widac.jakie postępy ciagle robimy.marzylo sie wprowadzenie na gotowca... a tu wyszlo jak zawsze:) bedzie nam sie.niedlugo mieszlac swietnie
Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:45477
Liczba wpisów:204059
Liczba komentarzy:863073
Liczba zdjęć:751669
Użytkownicy online:598
Pow. użytkowa: 128.5 m²
Pow. użytkowa: 113.9 m²
Pow. użytkowa: 100 m²
Pow. użytkowa: 91.07 m²